POZNAJ COACHA –DANUTA BRZEZIŃSKA

Na swojej stronie napisała: Jestem zwolenniczką powiedzenia, że: „Nie ma rzeczy niemożliwych”. Po rozmowie z Danką wiem, że dla niej na pewno nie ma – bardzo aktywnej i pełnej zapału entuzjastki zmiany w życiu. Sama jakiś czas temu przedefiniowała swoje życie i teraz pracuje z każdym, kto szuka w życiu inspiracji i wsparcia – bezrobotnymi, kobietami przedsiębiorczymi, ludźmi po czterdziestce, studentami. Prawdziwy coach z sercem!

Powiedź mi coś o sobie.

Mogę zamknąć wszystko w jednym zdaniu. Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, bo jak powiedział Collin P. Sisson, największym bogactwem człowieka jest to, że może robić to, co kocha.

To, czym jest to, co kochasz?

Nie można tego opisać jednym słowem, dlatego że robię wiele rzeczy, ale wszystkie te, które chcę. Wszystkie te, które sprawiają mi przyjemność, w których się realizuję. Pracuję jako coach, jako trener umiejętności miękkich, prowadzę warsztaty motywacyjno coachingowe dla różnych grup społecznych i jestem w trakcie wydawania tomiku poezji . Chciałam wydać książkę, Błażej Kliks, kolega, z którym mogłam zrealizować program „projekt-student” mówi mi, że powinnam to wszystko spisać, ale nie. Zamiast tego wraz z moim mężem tworzę tomik poezji „Droga do miłości”.  Taki prezent na Gwiazdkę.

Gdybyś miała kiedyś ochotę umieścić jakiś swój wiersz na moim blogu, to bardzo zapraszam. Poezja bardzo wspiera zmianę, a przez to coaching. Podoba mi się też idea, że coachowie są artystyczni i mają kreatywne dusze. Bardzo się cieszę, że spotkałam artystę.

Jeśli ktoś się ciebie pyta: Po co mi coaching? co mu odpowiadasz?

Ja nie mówię, że dla niego jest coaching. Ja mówię, że coaching jest dla ludzi, którzy chcą coś zmienić. Ostatnio też popieram nowy trend, który mówi, że coaching jest po to, aby coś zaakceptować.  Zresztą sama akceptacja jest jednym z filarów poczucia własnej wartości. Jeśli nie będziemy mieć tej samoakceptacji to nie będziemy w stanie pójść dalej i nie będziemy wiedzieć, że można coś z tym zrobić.

Nigdy nie mówię klientowi, że ten coaching jest dla niego.  On musi sam wiedzieć, że ten coaching jest.

Zanim ktokolwiek do mnie przychodzi, dostaje takie 6 stron, opisujące coaching i czego może od procesu oczekiwać. Już wtedy pojawiają się pierwsze przemyślenia i dopiero potem przychodzi do mnie.

Coaching to jest coś wspaniałego, bo większość klientów poznaje siebie. Większość z nich jest zaskoczona, że tacy właśnie są. Poznają siebie od wewnątrz, a pytania, które zadaję, prowadzą ich do zmiany życia.

Jakie jest Twoim zdaniem największe mylne przekonanie na temat coachingu?

Że ludzie, którzy przychodzą, myślą, że to ja pomogę im coś zmienić, a oni najwyżej na mnie ponarzekają, jeśli coś im się nie uda. Dlatego im mówię na dzień dobry, że u mnie proces to jest ciężka praca. Pytam się, czy są w ogóle na nią gotowi. Dostają bardzo dużo zadań i ćwiczeń otwierających. Klienci po sesji czekają 5-10 minut na ćwiczenia – pisze ja sama i rzadko, kiedy się powtarzają.

Czyli, że klienci po pracy z Tobą mogą oczekiwać dużo aktywnej pracy i dużo ćwiczeń, tak? A co jeszcze?

Mogą też oczekiwać mojego zaangażowania. Ostatnio zdarzyło mi się w pracy nad projektem, że dwie osoby mi powiedziały, że gdyby mnie spotkały pierwszego dnia, to nigdy by do mnie nie przyszły, bo zrobiłam na grupie złe wrażenie. Zdarzyło się to przy projekcie, gdzie zorganizowano tzw. konkurs piękności coach – coachowie reklamowali się przed klientami. Jestem tego wrogiem. Ale wstałam i przedstawiłam się.

Nie, nie reklamowałam się w ogóle i nie zachwalałam Kaszub, bo ich nie znałam i powiedziałam, że ze mną to jest ciężka praca, że oprócz tego, iż prowadzą proces, obok dostają darmowy program rozwoju według Leonarda da Vinci. Po sesji każdy otrzymuje zadanie, żeby rozwijać się też jako człowiek. Tak się wszyscy wystraszyli, że bali się do mnie przyjść. Dostałam klientów z listy, którzy potem dziękowali, że ich tam nie było, bo by mnie nie wybrali, a teraz mają najwspanialszego coacha z całej grupy.

Świetnie!

Tak, z tego jestem dumna, że potrafię ludzi otworzyć. Powiedziano mi ostatnio, że jest mecz Polska Grecja i nikt się nie zjawi na sesjach. Ale ja wysłałam smsa i jakoś nikt mi nie odmówił. Trzech panów się zjawiło. Nawet nie przekładali. Wiedzieli, że jestem tam 4 dni i nawet nie próbowali przełożyć. Dodam, że udało mi się wzbudzić potrzebę rozmowy coachingowej u kogoś, kto uważał, że ma coaching za karę i nie wiadomo po co.

A sukcesy klientów?

Moi klienci już nie potrzebują więcej coachingu, bo świetnie radzą sobie w życiu. Okazjonalnie daję sesje wspomagające.

A z czego w swojej pracy jesteś najbardziej dumna?

Z tego, że się mogę realizować kreatywnie. Mam 100 pomysłów na minutę. Mam plan B i C i D i ile tylko można sobie wyobrazić. Na przykład teraz będę robić specjalizację w JOB COACHINGU. Jestem koordynatorem merytorycznym tego projektu na Wielkopolskę. Mam zacząć od 1 lipca. Z tego jestem dumna, że nie stoję w miejscu, że ciągle robię coś innego. Poszerzam warsztat.  Rozwijam się i pasje, jaką jest coaching.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii coach, Coaching, Poezja. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s