CO Z TYM PUDŁEM?

Obecnie praktycznie każdy, nie tylko adept marketingu czy sprzedaży, doskonale zdaje
sobie sprawę, jak ważne jest thinking outside the box. Pracodawca oczekuje kreatywności, klient oczekuje kreatywności i Twoje własne dziecko też oczekuje kreatywności. Opuść pudło swojego ograniczonego postrzegania! Potrzebne Ci nieszablonowe i niekonwencjonalne wyjście poza granice, które zdają się osaczać wolnego ducha twórczego myślenia. Teraz exodus z ciasnoty i przeciętności! Exodus?

To prawda, twórcze wykorzystywanie swojego potencjału jest ważne. Z biologicznego punktu widzenia, kreatywność od zawsze była atutem homo sapiens – przetrwaliśmy za sprawa naszej unikalnej umiejętności wymyślania nowych rozwiązań i wykorzystywania nadarzających się okazji. Czy biznesowo i życiowo przydatna kreatywność musi się wiązać z ryzykiem, na jakie narażeni byli nasi przodkowie – ryzykiem utraty życia i bezpieczeństwa? Przecież opuszczanie bezpiecznych czterech ścian, wyjście z pudełka bezpiecznych rozwiązań, niesie ze sobą lęk i obawę.

Może wystarczą jedynie wiosenne porządki?

Trudno jednak zrezygnować raz na zawsze z konceptu kreatywności w imię bezpieczeństwa. Gdybyśmy, jako ludzkość zachowywali się przez cały czas bezpiecznie, nasz postęp byłby niezwykle spowolniony. Dodatkowo za sprawą koncepcji przepływu (flow) opisanej przez Mihála Csíkszentmihályia, wiadomo, że istnieje ścisła zależność pomiędzy kreatywnością, a poziomem zadowolenia człowieka. Szczęście w pracy uzyskać można poprzez uczenie się odnajdywania nowych możliwości działania (Mihály Csíkszentmihály, Przepływ, Taszów 2005, str. 275).

Szczęście w pracy? A co na to znudzone głosy, narzekające na powtarzalność, rutynę i sztampę? Gdybym tylko mógł zrobić coś, coś znaczącego, coś twórczego – marzy skrycie niejeden z pracowników. Kreatywność jest postrzegana, jako błogosławieństwo, a obdarowany nim pracownik bywa bardziej zmotywowany i dzięki temu zwiększa swoja produktywność. W powszechnym rozumieniu, niebezpieczny dla organizacji, skostniały umysł przypomina właśnie to kartonowe pudło, które ogranicza nowe idee. Pudło, które niczym kraty wiezienia, unieszczęśliwia zatrzaśniętego w nim pracownika i rykoszetem uderza w dochody firmy.

Sama kreatywność, tak bardzo poszukiwana przez korporacje, ma jednak dwie twarze. Z jednej strony oferuje niemal nieustającą eksplozję pomysłów w działach R&D i marketingu, z drugiej jednak, bywa niebezpieczna. Osoba kreatywna generując pomysły, co jakiś czas wpada na ten, który kończy się porażką. Co, jak co, ale błąd, pomyłka, wpadka – to z pewnością nie są ulubione słowa menadżerów i prezesów.

Już Edward de Bono sugerował, że należałoby wymienić takie wyrazy w języku i zdefiniować błąd jako próbę, której realizacja się nie powiodła (http://www.youtube.com/watch?v=UjSjZOjNIJg , ok. 2 minuty nagrania).

Podobnie myślał Edison mówiąc: Nie odniosłem porażki. Po prostu odkryłem 10.000 błędnychrozwiązań(http://pl.wikiquote.org/wiki/Thomas_Alva_Edison).

Nawet, jeśli zarząd firmy reprezentuje taką oświeconą postawę wobec twórczego myślenia i wspiera rozwijanie nowych połączeń w mózgu, to pojawia się kolejny problem. Większość książek o kreatywności to wspaniała teoria, cenne i zajmujące wskazówki, które często tak właśnie kończą niestety, jako zajmujące, zabawne ćwiczenia i nic poza tym. Bywa, że nie mają wiele wspólnego z biznesowa kreacja bo generują nowe, ale często bardzo ulotne i nieprzydatne do niczego pomysły.

A co, gdyby tak zmienić perspektywę?

Micael Dahlén w swojej książce Creativity Unlimited (Micael Dahlén, Creativity Unlimited,2008, str. 84) powołuje się na doświadczenie przeprowadzone w fabryce zabawek, kiedy to obserwowano grupy pracowników odpowiedzialne za wymyślanie nowych i atrakcyjnych produktów. Zmiennymi w tym eksperymencie były: czas i komponenty do tworzenia zabawek. Najlepsze rezultaty osiągali ci, którzy mieli nieograniczony czas, ale ograniczone zasoby. Zaraz po nich uplasowała sie grupa, której mierzono czas i dano nieograniczone części. Paradoksalnie, zatem, zamkniecie pracy w pudle ograniczeń pomogło ludziom zwiększyć kreatywność. Trzeba jednak pamiętać, że najwięcej radości daje autonomia (samodzielność wyboru ścieżki), więc narzucone ograniczenia powinny być niewielkie, aby w znaczący sposób jej nie kurczyć.

Jak efektywnie pracować i myśleć wewnątrz pudła, i nadal wpadać na nowatorskie pomysły?

Naukowcy twierdza, że twórcza osoba jest świadoma swoich ograniczeń, i że być może, to one właśnie powodują, że twórczy proces w ogóle zachodzi. Największa zaletą pudła jest – oprócz braku paraliżującego leku odczuwanego wtedy, gdy nie mamy żadnych barier i zachodzimy w głowę, co by tu u diabła wymyślić – to przede wszystkim fakt, że udaje nam się oszukać nasz z natury gnuśny umysł.  Umysł jest leniwy, jak już sobie raz jakąś drogę zbudował, to nie bardzo lubi siedzieć nad mapą, a tym bardziej budować nowe połączenia. On woli stare tunele i koryta rzek. Nasze ograniczenie daje mu poczucie bezpieczeństwa – mózg myśli, że działa sobie rutynowo i dobrze mu z tym. Umysł tak, jak cały organizm, nie lubi marnować energii.

Najprostsza praca z pudłem to potrząsanie tym wszystkim, co mamy w nim spakowane – książkami, wspomnieniami, wiedzą, doświadczeniem, pytaniami. Takim potrząśnięciem jest choćby banalnie proste ćwiczenie, dobre na małe olśnienia i przełamanie pierwszych lodów, czyli definiowanie przez nie. Zazwyczaj opisuje się świat za pomocą prostych zdań: to jest.  Zrób raz odwrotnie. To nie jest… Magiczne słowo NIE uwalnia nas od konwencji i reguł, np. kawiarnia to nie jest miejsce do sprzedaży kawy i ciastek (kawiarnia internetowa, kawiarnia z książkami, z dietetycznym jedzeniem, grac w szachy) (tamże, str. 142).

Według nowoczesnego podejścia, nie łut szczęścia, ale systematyczna praca z kreatywnością przynoszą wymierne efekty. Zatem codzienne, żmudne i rutynowe (mózg już się cieszy!) powtarzanie ćwiczeń może dać naprawdę niespodziewane rezultaty.

Można codziennie przez kilka minut definiować przez nie, można wymyślać nowe zastosowania dla istniejących już produktów, można zmienić perspektywę i pomyśleć, jak moja organizacja by działała, gdyby była korporacją, a jak, gdyby była niewielką firmą rodzinną.

Sukces szwedzkiej gazety Metro (darmowa prasa dla podróżujących metrem), czy Viagry (pierwotnie lekarstwo regulujące ciśnienie krwi) opierał się na kreatywności w obszarach już istniejących – nie szukano nic nowego, rozwinięto funkcjonalność egzystujących na rynku produktów.

Czyżby teza, że myślenie wewnątrz pudła, a nie na zewnątrz, zwiększa możliwość sukcesu, była słuszna? Może zamiast słowa kreuj, twórz, należałoby mówić: zdekonstruuj, potnij na kawałki i ułóż na nowo. Ale przede wszystkim: usiądź wygodnie w swoim pudle, porozglądaj się trochę, bo wiele jeszcze w nim zajdziesz nieodkrytych tajemnic. Tutaj jesteś bezpieczny – słyszy twój Mózg. Otwórzmy tylko na chwilę okna. Wiosna przyszła. Najbardziej twórcza pora roku.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Artykuły, Coaching, Kreatywność, Przedsiębiorczość, Skrzynka z narzędziami, Wykłady i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s